Teatr Sztuk Wielu

Parę dni temu, jadąc na zdjęcia grupy juniorskiej Teatru Sztuk Wielu występującej w spektaklu „DZIECKO strach rany BOSKIE” zastanawiałem się, czy dobrze zrobiłem godząc się na tę sesję pomimo innych pilnych, a niedokończonych jeszcze projektów. Dałem się namówić Darkowi, koledze, którego córka Julia w spektaklu grała swoją pierwszą rolę. Lubię Darka, lubię jego córkę i lubię teatr, a fotografowanie teatralnych scen lubię w szczególności, miałem jednak świadomość, że tym razem w natłoku zadań powinienem odmówić.

Skoro jednak słowo się rzekło, nie pozostało mi nic innego jak spakować torbę ze sprzętem i udać się do DK „Rakowiec” gdzie artystyczne wydarzenie miało mieć miejsce.

40-minutowy spektakl przeleciał w mgnieniu oka wzbudzając zachwyt widzów, a we mnie również nostalgiczne wspomnienia z czasów szkolnej ławki. Sceny wykreowane przez współczesną młodzież, na pierwszy rzut oka bardzo odmienne od moich własnych doświadczeń, z chwilą odrzucenia atrybutów należnych współczesności, jak chociażby wszechobecnej “komórki”, stawały mi się w naturalny sposób bardzo bliskie.

Atrakcyjna formuła przedstawienia bazująca na oryginalnych pomysłach dzieci i ich nowych interpretacjach piosenek z „Kabaretu Starszych Panów” oraz szybko zmieniające się sceny nie dawały zbyt wiele czasu na analizę porównawczą efektów zmian w ustawieniach parametrów mojego Canona. Dynamiczna akcja w mocnym, kontrastowym oświetleniu sceny przy jednoczesnej interakcji aktorów z pozostającymi w półmroku widzami utrudniały dobór ekspozycji, a podgląd zdjęć na wyświetlaczu nie napawał optymizmem. Byłem przekonany, że większość plików z tej sesji wyląduje, jeśli nie od razu w koszu, to co najwyżej na archiwalnym dysku Darka i tyle po mojej pracy.

Zdjęcia po przejrzeniu na ekranie monitora okazały się jednak lepsze niż przypuszczałem, a ich wybór został nawet przez Organizatora mianowany na Facebooku Oficjalną Galerią Spektaklu.

Moje wątpliwości co do słuszności podejmowania pewnych, zwykle spontanicznych decyzji jednak pozostały. Czy lepiej być zawsze asertywnym, czy może nie zaszkodzi ulegać czasami chwilowym impulsom? Odpowiedź nie jest łatwa. Intuicja już nie raz zwiodła mnie na manowce, jednak bez spontanicznych działań nie byłoby wielu zdjęć i obrazów do których tak chętnie nie tylko ja po jakimś czasie wracam. Z resztą nie tylko o zdjęcia tu chodzi. Są i bardziej namacalne efekty moich spontanicznych działań 😉

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Teatr Sztuk Wielu

Etykiety (tagi) :