Cafe Próżna

Czy pamiętacie czasy bez OBI, Leroy Merlin, Castoramy i Bartyckiej. Jeśli nie, to przypomnę, że w nie tak jeszcze odległej przeszłości w Warszawie rolę marketów budowlanych pełniły z powodzeniem sklepy i warsztaty usytuowane przy Placu Grzybowskim, sąsiadującej z nim ulicy Próżnej i niezbyt odległej ulicy Pańskiej. W razie konieczności były jeszcze w odwodzie sklepy w kwadracie ulic Jana Pawła II (dawna Marchlewskiego), Alei Jerozolimskich, Towarowej i Grzybowskiej. Gwoździe, śruby, nakrętki, siatki, pręty, farby, gips, sztukateria i setki innych budowlanych produktów, dostępne były w sporym wyborze nie w państwowych sklepach, a w tych małych, zakurzonych sklepikach, z których do dnia dzisiejszego zachowała się już tylko garstka.

To se ne vrati…, powiedziałby, mając zapewne rację, mój kolega z południa. Trochę żal, bo pomimo całej tragikomicznej PRL-owskiej rzeczywistości sentyment do wielu obrazów z czasów młodości mi pozostał i nawet tak zachęcająco wyglądająca witryna kawiarni przy ul. Próżnej mi go nie odbierze. Dodam, witryna lokalu, w którym o ile pamięć mnie nie myli zaopatrywałem się niegdyś w papier i końcówki ścierne do kątowej szlifierki.

Na szczęście pozostały gdzieniegdzie te same, co kiedyś obrazy, najczęściej już tylko w formie detali, jak chociażby neon przy ulicy Nowolipki 13, piękny niegdyś, a teraz pełen nostalgii.

Mydła farby

Etykiety (tagi) :